niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 21

- O Boże!!! To wszystko dla mnie - powiedziałam wskazując na stolik pełen prezentów 
- Tak, mała - powiedział Mateo 
- A ja mam dla Ciebie resztę niespodzianki - powiedziała Grace
- Ale nie zbyt miłą dla ciebie  - dokończyła podeszła do Leo i pocałowała go, a co najgorsze 
on oddał pocałunek z większą mocą... Po policzkach poleciały gorzkie łzy,
czy ja wiem czy to z bólu jaki sprawił mi Leo, czy dlatego, że Grace zrobiła ze mnie pośmiewisko...
Wszyscy wyszczerzali na mnie gały, ale ja nie mogłam rozpłakałam się jak małe dziecko.
- Cicho - powiedział Mateo kładąc rękę na moim policzku.
Przytuliłam się do niego jak do misia... Nie wiem dlaczego, ale czułam się tak jakoś...
dziwnie inaczej nigdy nic takiego nie czułam nawet przy Leo... W sumie to Mateo nie jest taki zły...
Nie LIV!! Przestań! To nie chłopak dla Ciebie! Selena podbiegła do mnie i również mnie przytuliła 
- Cicho maleńka, ona już taka jest - powiedziała 
- Al.........e j....aaa.... wie...mm - łkałam 
- To czemu się tak przejmujesz? - zapytała 
- Bo ja go kocham rozumiesz!!!! - krzyknęłam dopiero po tym zorientowałam się,
że powiedziałam to tak głośno, że wszyscy szeptali między sobą... A Leo jego mina była bezcenna....
Podszedł do mnie lecz go odepchnęłam, potrzebowałam coś mocnego coś takiego co przynajmniej
na chwilę mnie uspokoi... Tak wino!!! To był najlepszy pomysł, pobiegłam do mojej garderoby 
i wzięłam kieliszek i nalałam sobie wina... Wszystko jest nie tak, czemu ja mam tak cholernie pojebane życie... Przytuliłam się do pieska, którego dostałam od Jim'a. Płakałam jeszcze głośniej. Do mojej garderoby wpadł Mateo.
- Zostaw mnie proszę! - powiedziałam 
- Chcę Cię tylko zapytać, czy może pójdziemy do klubu, tam o wszystkim zapomnisz - powiedział siadając obok mnie. Po długim namyśleniu odpowiedziałam mu.
- Z chęcią tylko się przebiorę - powiedziałam 
- Pomóc Ci? - zapytał 
- Możesz mi odpiąć sukienkę - oznajmiłam 
Jak powiedziałam tak zrobił.
- To wystarczy, żegnam - powiedziałam i wskazałam palcem na drzwi 
- Szkoda... - powiedział zrezygnowany i wyszedł 
Przeprałam się w troszkę dzikie ubrania. Umalowałam się, umyłam, pomalowałam paznokcie,
uczesałam się itp.
- Perfect! - powiedziałam sama do siebie, wyszłam z przebieralni 
gdzie pod drzwiami siedział Mateo.
- No to co idziemy? - zapytałam 
- Oczywiście mała - odpowiedział 
Jadąc do klubu wcale nie rozmawialiśmy 
- Jesteśmy na miejscu - powiedział coś dopiero kiedy 
znajdowaliśmy się przed klubem. Już
z daleka było słychać głośną muzykę.
Weszliśmy do środka, ja od razu powędrowałam do baru 
Poprosiłam barmana o wino. Kiedy je dostałam zaczęłam pić, nagle poczułam, 
że ktoś łapie mnie za biust.. Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam jakiegoś gościa.
- Spadaj!!! - powiedziałam groźnie, ten wykonał moje polecenie i odszedł.
- Mała, może już chodźmy, albo pogramy w bilarda - powiedział Mateo 
- BILARD nie DOM! - powiedziałam stanowczo 
- Ok, laska - powiedział 
Podeszliśmy i zaczęliśmy grać. Mateo uczył mnie grać, przy 
tym pocałował mnie w policzek. Trafiłam nie wiem dlaczego, ale pocałowałam Mateo. 
- Zadziwiasz mnie wiesz.. - powiedział 
- Och dziękuję - powiedziałam również 
- No dobra koniec zabawy jest 2:34 wracajmy lepiej - powiedział 
- Ok - odpowiedziałam 
Jesteśmy już w jego domu zaproponował mi, żebym u niego
przenocowała, nie wiem kiedy ale Mateo złapał mnie za tyłek, ja tylko jęknęłam 
- Emm... co robisz? - zapytałam 
- Bawię się - odpowiedział 
- No bez przesady, wiesz jak nazywa się zabawa? - zapytałam ponownie 
- Yy... - jąkał się 
- No właśnie, a ja wiem - odpowiedziałam 
Rzuciłam się na niego, nogi owinęłam wokół jego pasa i wpiłam się w jego
usta, wtedy do pokoju w którym przebywaliśmy zjawił się...

Brak komentarzy: