niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 16

Za drzwiami stał Mateo ( zdziwieni? )
- Yoo Stary co tam u Ciebie? - zapytał wchodząc do salonu
- Nudy, ale znów przeszkodziłeś!! - wysyczał Leo
- I to bardzo - dodałam
- Ale co przerwałem? - zapytał trochę nie ogarnięty 
- Niespodziankę - odpowiedzieliśmy równo 
- Jaką? - zapytał znowu
- Chrześniaka - powiedziałam cicho, że tylko Leo
usłyszał, wybuchł śmiechem..
- Yooo z czego rżysz? - zapytał się Mateo
- Tak sobie - powiedział Leo
- Mateo wygodnie Ci na kanapie - zapytałam po chwili 
- Yes - odpowiedział
- I thought so too* - odpowiedziałam
- Woman do not you ask how to honeymoon?** - zapytał 
- Dobrze zapytam jak tam na podróży poślubnej - zapytałam, nie wyglądało to jak pytanie
ale mniejsza z tym
- All right, it was romantic*** - Jezu niech skończy z angielskim
- Ok romantycznie, a gdzie Sel? - dopytałam się
- W samochodzie czeka - odpowiedział 
- Na kogo? - zapytałam
- Na Ciebie - odpowiedział
- Aha to ja pójdę do niej - oznajmiłam 
- O hej Sel, co tutaj robisz? - zapytałam
- Cześć, no niestety nie jest mi dane - podniosła się z fotela samochodu
- Boże!! Nie widziałyśmy się zaledwie 6 miesięcy, bo przedłużyliście 
sobie podróż poślubną, a Ty już w ciąży jesteś - powiedziałam
- Tak jestem w ciąży - odpowiedziała
____________________________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale jest 22:09 i nie chce już pisać...
Jutro szkoła nieeee!!! Ja tego nie przeżyje :(
//Misiaczek 

Rozdział 15

Treść SMS wyglądała tak: 
Ciesz się życiem puki możesz laleczko
w końcu będziesz moja ucieknę od mojej
narzeczonej.... Tak dobrze czytasz moją
narzeczoną jest ściana, ma na imię
Elżbieta I ładnie nie? 
Tak czy siak uciekłem i jestem w drodze do ciebie!!!
                                             PSYCHOL L.
Luke to on to napisał, ale o co chodzi z tą ścianą, nie wiem Leo się obudził
- Kochanie, czemu nie śpisz i jesteś taka blada- ja nie mogłam nic powiedzieć, zamrugałam 
kilka razy i już nic nie wiedziałam jedna wielka czarna przerażająca plama... Czułam jedynie jak Leo
zanosi i kładzie do łóżka... Obudziłam się chwilę po zdarzeniu... Zamrugałam kilka razy, żeby
przyzwyczaić wzrok do rzeczywistości.
- Liv, co się stało? Dlaczego zemdlałaś? - ja nie odpowiedziałam podałam mu telefon 
- Przy mnie będziesz bezpieczna - przytulił mnie a ja zaczęłam płakać
- Yhmmm - odparłam łkając 
Po chwili dostałam drugie SMS o treści:
No i jak naszykowana? Jestem już pod twoim domem
myślisz że jak zamkniesz drzwi to sobie nie poradzę?
Mylisz się!! Już dziś stracisz dziewictwo...
               PSYCHOL L.
Zaczęłam jeszcze bardziej płakać, znów pokazałam Leo telefon z wiadomością.
Widziałam jak zaciska ręce w pięści...
- Nie pozwolę Cię skrzywdzić Liv, no już ci.... - próbował mnie uspokoić i udało mu się
- Mogę coś dla Ciebie zrobić? - zapytał
- Tak, ale nie musisz tego zrobić - odpowiedziałam
- No dobrze a co chcesz? - zapytał
- Buzii... - powiedziałam coraz weselej 
Dostałam to co chciałam...
- Podoba się - zapytał
- Bardzo - odpowiedziałam 
Pocałował mnie jeszcze raz...
- No no bez takich - powiedziałam
- Ej... - odburknął 
- No wiesz seks wzbudza energie do działania - powiedział śmiejąc się
- No weź przestań, tylko przytul - powiedziałam
- Dobrze - odpowiedział i mnie przytulił 
Ja pocałowałam go i razem opadliśmy na łóżko, jak szliśmy w stronę łóżka zrzuciłam 
jego koszulkę...
- No... wiesz.... seks....wzbudza....energie....do....działania - mówiłam w przerwach pocałunku
był on bardzo słodki i za razem energiczny wypełniony całą naszą miłością
Leo podciągnął mi bluzkę i rzucił w głąb pokoju.
Ja pozbawiłam go spodni, a on moich spodenek, tak zostaliśmy w samej bieliźnie...
Wydarzyłoby się to gdyby nie dzwonek do drzwi. (zdziwieni?)
Ja i Leo błyskawicznie ubraliśmy się.
Ktoś się bardzo dobijał..
- Idę już idę - powiedział Leo otwierając drzwi zobaczył w nich...
_________________________________________
Dzisiaj jest fajny dzień i napiszę jeszcze dziś 1 rozdział.
Jak myślicie kto stał za drzwiami?
//Misiaczek 

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 14

Oprowadziłam Milkę, po planie nie wyglądała na miłą
przy rozmowie. Jak o coś pytałam, ona odpowiadała z obojętnością 
albo też z oburzeniem, zakochała się w Leo i mi to powiedziała 
we mnie się gotuję do teraz...
- Hej Liv mogłabyś podejść - zapytał mnie Leo
- Tak kochany - odpowiedziałam, co ja powiedziałam???
"KOCHANY"??? Nie nie co ja robię
Podeszłam do niego stał z Milką agr nie lubię jej...
- To jest moja dziewczyna nie wiem czy wiesz - co??? dziewczyna?
Leo zachwyca 
- No tak to ja - odpowiedziałam 
Wtedy Leo mnie pocałował...
Ja oddałam pocałunek, w Milce się gotowało widać to było po niej
- Leo możemy porozmawiać? - zapytałam kiedy się od siebie oderwaliśmy
- Tak, kochanie - odpowiedział 
Poszliśmy do mojej garderoby. Ja zaczęłam rozmowę.
- Co to było?- zapytałam
- Pocałunek, chce żebyś udawała moją dziewczynę, bo Milką chce ze mną być
a ja z nią nie, tak naprawdę kocham kogoś innego niż Milkę - odpowiedział
- Aha, to kogo kochasz? - zapytałam 
- Ciebie.... yyyy ja to powiedziałem na głos? - zapytał
Jej on się we mnie zakochał!!! Wyznał mi miłość 
- Tak na głos, ja ciebie też kocham - odpowiedziałam
On znów mnie pocałował...
Ja lekko rozchyliłam usta, a jego język walczył z moim on wygrał .
Wyszliśmy z garderoby trzymając się za ręce.
Po planie poszłam z Leo do jego domu.
- Więc wchodź - powiedział i wskazał ręką na drzwi żebym weszła
Weszłam do środka i usiadłam na kanapie w przedpokoju i zdjęłam swoje buty
(na zdjęciu poniżej)
Weszliśmy do salonu i porozmawialiśmy o serialu i o innych bzdurach...
Dochodziła 24:00 Leo zaoferował, żebym została i przenocowała...
Poprosiłam go o koszulkę dał mi ją, a ona zaledwie sięgała mi do połowy ud.
Następnego dnia kiedy się obudziłam spojrzałam na telefon, dostałam
SMS o treści...
Która mnie zaszokowała...
__________________________________________
No i jest 14 rozdział mam nadzieję, że się podoba i przynajmniej jedna osoba skomentuje...
Kofam was!!
//Misiaczek 

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 13

Od razy zasnęliśmy wtuleni w siebie...
Następnego dnia obudziłam się o 10:00.
Na planie mieliśmy być 45 po 10.
Nie obudziłam Leo i poszłam się przeprać, nie obyło się
oczywiście od wyrywania, Howard jest za silny!!
Poszłam do szafy i wyjęłam to.
Umalowałam się i pomalowałam paznokcie, włosy
delikatnie pokręciłam. Kiedy wyszłam z łazienki Howard'a już nie było
w łóżku, tylko stał koło mojego biurka i przeglądał jakiś zeszyt
z napisem "O" Zaraz zaraz to jest mój pamiętnik!!!!
- Leo!!!! - krzyknęłam wyrywając się sama z moich myśli 
- Ciii... Jestem na tej stronie jak mnie nienawidzisz - uff.. na szczęście zdążę wyrwać
mu ten zeszyt, tak też zrobiłam.
- Pięknie wyglądasz, pozwól, że skorzystam z łazienki o ubranie się nie martw mam je w torbie - powiedział i wszedł do łazienki, trzaskając lekko drzwiami.
Ja uchyliłam okna w całym domu wdychałam 
świeże poranne powietrze, po prostu odpłynęłam...
- Liv... - Leo machał mi przed oczami 
- Co? - zapytałam
- Chodź po się spóźnimy na plan - odpowiedział
- Ok chodźmy - przytaknęłam 
Na planie jesteśmy od paru dobrych minut... A Jim już wszystko miesza
ze scenariuszem.
- Dzisiejszy odcinek brzmi "Kick" jak się zapewne domyślacie
jest to odcinek o Jack'u i Kim... Więc, zaczniecie tak...
Jerry wchodzi do Phila - Falafela ( nie wiem jak to się pisze), spotyka
tam Grece (znacie ją pewnie) podchodzi ona do Jerry'ego i chce wyjaśnienia,
dlaczego spotkał się z Miką ( też ją znacie )... W następnej scenie 
jest dobrze również znana wam i mnie para Julia i Milton
kierują się oni w stronę biblioteki, jednak Julia potyka się,
a Milton ją łapie ona tylko się uśmiecha...
W 3 scenie jest nasz kochany Kick więc tak
Kim wchodzi do dojo tam spotyka Jacka i Rudy' iego .
Rudy każe im walczyć, jednak Jack wygrywa i powala Kim na matę...
Potem Jack podaje jej rękę i wstaje pociągając go tak, że się przewróci 
i będzie leżał koło Kim... Resztę macie w scenariuszu - powiedział monolog i poszliśmy
do swoich garderób.
- Liv, czytałaś scenariusz? - zapytał się Dylan 
- Tak, a co? - zapytałam 
- A nic tak sobie pytam - odpowiedział 
- Aha - odrzekłam krótko 
Do naszego wspólnego "zakątku" wszedł Leo z jakąś panienką.
- Hej wam to jest Milka - przedstawił nam ją
- Hej! Jestem Olivia, ale mów mi Liv - powiedziałam do Milki
- Hej, dobrze Liv - odpowiedziała 
- Czy to ty jesteś nową aktorką? - zapytał Dylan i Mateo
- Tak, to ja - odpowiedziała Milka
- Ołjeee w końcu jakaś porządna kobieta!!! Choć oprowadzę Cię - zaproponowałam jej
zgodziła się....
___________________________________________________
Hej wszystkim!!! Nie pisałam rozdziału bo nie komentowaliście mojego ostatniego, czekałam
ale postanowiłam już napisać więc proszę, mam nadzieję, że się podoba...
//Misiaczek 

niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 12

Zaraz wydrapie jej oczy!!!
Zaraz zaraz to przecież Erica!! 
- Erica!!  - krzyknęłam 
- Olivia!! To ty!! Ile lat się nie widziałyśmy? - chyba pytanie powinno
brzmieć, dlaczego się tak ubrałaś
- Dużo Erica dużo! - odpowiedziałam, moja przyjaciółka mnie przytuliła 
- A no tak, miałam się zapytać... Czemu trzymałaś
rękę mojego Leo? - zapytała, agrrr czemu muszę odpowiadać 
- On złapał mnie za rękę i tak już zostało, a wracając do Ciebie
zmieniłaś wygląd? - zapytałam 
- To przez Donnę ciągle wtykała nosa w nieswoje sprawy, wina też jest Lindy... - od kiedy tak na nią mówią
- Wiem, że nie jej pełne imię, ale tak każe na siebie mówić, jest taka tępa, że nawet
na akcie urodzenia zmieniła - zaśmiała się
- Hahahha... Cała Lindya... Lindy - zaśmiałam się
Nagle obie usłyszałyśmy chrząknięcie...
- Leo, bądź cierpliwy - powiedziałam 
- Dobrze, a Erica wiesz, że już od wczoraj z nami koniec? - zapytał się Erica'ki 
- Wiem, te słowa to tylko z przyzwyczajenia - odparła 
- A i jeszcze Liv przepraszam za, że nazwałam Cię wieśniarą - przeprosiłam mnie
- Spoko - rzuciłam szybko
- Chodzimy do mnie - zaproponowałam 
- Ok - rzucili 
Jesteśmy już przed moim domem, na ma rodziców i jest nawet fajnie, Erica już wyszła
ja z Leo zostaliśmy SAMI!! Tak SAMI!!! Jupiii...
- Liv, co do tego pocałunku na weselu to... - nie dokończył bo mu przerwałam, 
pocałunkiem
- Liv nie poznaje Cię - powiedział 
- No widzisz - odpowiedziałam
Nawet nie wiedziałam kiedy opadliśmy na łóżko...
_____________________________________________________
No i jak 12 rozdział 
                          Dedykuję go PATTY HOWARD 
Już niebawem powinien pojawić się 13 rozdział 
//Misiaczek 

sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 11

Ja chce być przed ołtarzem z Olivią...
*OCZAMI LUKE*
Przyssałem się normalnie do tej ściany, kocham ją ciekawe co potrafi
Opiekunowie w psychiatryku próbują mnie odczepić od ściany
- Luke proszony do gabinetu dyrektora - powiedział do mnie opiekun 
- Idę, papa kochanie - powiedziałem do ściany
- Dzień Dobry panie stary dyrektorze, mam pytanie
czy udzieli mi pan ślubu z ścianą? - zapytałem wchodząc do gabinetu 
- Yyyy... Ja... - jąkał się, wiedziałem, że go załatwię!!
*OCZAMI NARRATORA*
Wesele Seleny i Mateo trwało w chwili obecnej małżeństwo tańczyło.
Olivia przesiedziała cały czas przy stole, nawet nic nie zjadła.
Leo cały czas na nią patrzy, odważył się podejść do Olivii, gdy 
był już przy niej ona się odwróciła, miała już odchodzić, ale Leo 
złapał jej rękę i przyciągną do siebie, po czym pocałował...
Fotoreporterzy byli na weselu więc nie obyło się zdjęcia na okładkę magazynu "Plotka, plotką"
Można było się domyśleć o czym będą pisać...
*OCZAMI OLIVII*
Leo mnie pocałował, ja oddałam pocałunek..
- GORZKO GORZKO  - krzyczeli wszyscy zebrani
Selena i Mateo już dawno znikli z wesela na noc poślubną...
Goście bawili się jak na początku wesela... 
Teraz parą przyjęcia byłam ja i Leo... Tak LEO!!!!
- Ślicznie wyglądasz - powiedział do mnie Leo, wyglądałam tak
- Dziękuje - chyba się trochę zarumieniłam 
- Pięknie wyglądasz jak się rumienisz - powiedział Leo
- Leo... myślę, że jesteś niesamowity - haha wzięłam słowa z odcinka "Karate Games"
- Dziękuję - odpowiedział
- Może już pójdziemy, jest 3 nad ranem - powiedziałam
- A czemu mówisz w liczbie mnogiej? - zapytał
- Idziesz ze mną! Już - odchodziłam Leo się do mnie przyłączył, złapał mnie za 
rękę, nie wieże Leo Howard złapał moją rękę!!!...
Podeszła do nas dziewczyna, nie powiem ładna... wyglądała tak:
- Leo kochanie, mój ty misio - powiedziała, coooo???? Leo ma dziewczynę? 
- Hej kotku - odpowiedział jej
- Dlaczego trzymasz rękę tej wieśniary? - nieee teraz już tego wystarczy zaraz wydrapie jej oczy...
_________________________________________________
No mamy rozdział 11, a kiedy 12 tego nie wiem...
Jakie wrażenia?
//Misiaczek 

O mnie

Jak obiecałam coś o mnie...
Imię:
Emilia ( mówcie mi Emila )
Wiek:
12 lat
Szkoła:
Szkoła Podstawowa
Miejsce urodzenia:
Warszawa 
Data urodzenia:
05.08.2001 r.
Coś jeszcze chcecie wiedzieć piszcie w komentarzach <3
//Misiaczek 

Informacja

Hej Kochani w końcu się odważyłam 
zrobić zwiastun bloga...
Mam nadzieję, że się podoba...
Mam dla was jeszcze jedno moje zdjęcie...
W następnym wpisie opowiem, krótko o sobie, bo na początku tego nie zrobiłam
//Misiaczek 

Rozdział 10

MIESIĄC PÓŹNIEJ
Jestem taka szczęśliwa... Luke wylądował w psychiatryku! 
A co do Leo, Jim skończył z tą szopką, lecz przez
ten miesiąc poczułam coś do niego
brakuje mi jego ciepłych i słodkich warg, naszych przytulasów... 
Mogłabym tak wymieniać godzinę, ale cóż.
*OCZAMI LUKE*
Jestem w psychiatryku przez tę fałszywą parkę Leo i Liv...
Moja Liv!!!
Siedzę tu i liżę ścianę nie wiem po co, tak jakoś mi zasmakowała...
Popatrzyłem na stolik, a tam leżała bluzka Liv, którą wziąłem ze sobą...
Kocham ją nad życie, ale myślę, że tą ścianę pokochałem bardziej 
jest taka słodka i nie wyrywa się jak Olivia, ciekawe co ona robi...
*OCZAMI LEO*
Jim skończył szopkę z Leolivią Luke w psychiatryku więc 
mogę zdobyć Olivie, przez ten miesiąc czuję coś do niej
ale ona na pewno nie... Jutro ślub Sel i Mateo.
Przynajmniej on jest szczęśliwy z wybranką 
swojego życia 
*OCZAMI MATEO*
Jutro mój ślub wszystko jest już przygotowane... 
Mam garnitur to najważniejsze nasz sala ślubna wygląda tak, tort ślubny 
jest na pewno smaczny i wygląda tak
*OCZAMI SELENY*
Mam już suknie ślubną wybierałam z Liv, wygląda ona tak Liv cały
czas płacze w poduszkę, albo siedzi zamknięta
w pokoju... Tęskni za Leo, przynajmniej tak mi powiedziała... 
NASTĘPNY DZIEŃ
*OCZAMI OLIVII*
Sel jest już obrana i wystarczy tylko makijaż i fryzura, a w tym 
moja robota, uczesałam ją tak:
A umalowałam tak:
Mateo i Sel stoją już przed ołtarzem i ksiądz udziela im sakrament małżeństwa ja w ogóle nie
słucham...
*OCZAMI LEO*
Ja chce być tam przed ołtarzem z Olivią...
____________________________________________________
Wybaczcie znów krótki, ale muszę zaplanować wesele Sel i Mateo, więc wiecie...
Tak powstał mój 10 rozdział opowiadania pisany przy tej piosence:


//Misiaczek 

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 8

Tańczyliśmy wtuleni w siebie, gdy nagle na balu zjawił się... jak 
nie kto inny jak Luke. 
- Luke!! Co ty tu robisz? - zapytałam 
- Przyszedłem po swoją ukochaną - podszedł do mnie i położył ręce na moich pośladkach 
- PUSZCZAJ SŁYSZYSZ!!! - krzyczałam, Leo podbiegł do Luke i pobił go! Jej 
jak fajnie się patrzyło jak Luke cierpi tak jak ja 3 lata temu. 
Jeszcze nie wspominałam co się działo wtedy, ale przyjdzie na to czas już niedługo.
- Liv, chodźmy już - powiedział Leo
Już jesteśmy w domu, jestem wykończona za nim uwaliłam się
na łóżko, uczesałam się. (widać na zdjęciu)
Oczywiście też ubrałam pidżamę. ( na zdjęciu )
- Kochana? - zapytał znany mi doskonale głos
- Tak Leo - odpowiedziałam
- Tak sobie myślałem, że... - do pokoju weszła mama Leo
- Dzieci połóżcie się już spać, jest 2 w nocy - powiedziała zaspanym głosem
- Oczywiście - powiedzieliśmy równo i pokręciliśmy głowami na tak
Następnego dnia wstałam i poszłam do łazienki i ubrałam to, umalowałam się, 
pomalowałam paznokcie, uczesałam i umyłam zęby. Oczywiście przed tym 
wzięłam chłodny prysznic.
_______________________________________________
Przepraszam was że taki krótki.... Nie wiem czy się podoba 
bo ja jestem bez talentu :( 
ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ NASTĘPUJĄCYM OSOBOM:
PATTY HOWARD 
SYLWIA ŁUKASIK 
MADISON3201 
EMILY MOORE 
NO I RESZCIE KTÓRA CZYTA MÓJ BLOG A NIE KOMENTUJĘ 
Do zobaczenia w rozdziale 9 
<3333 
Na koniec jeszcze moja fota :D
//Misiaczek 

czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 7

Mnie wręcz rozbawiło, ale co ja przed chwilą robiłam? Ja jestem jakaś nie normalna!
Ale pytanie czy on tego chciał? Przecież ja go tak nienawidzę!!!
Dosyć Olivia spróbuj przekonać Jim'ma, żeby zakończył tą szopkę z Leo, może na wstęp tego "związku" każe nam zaręczyć się a potem ślub, wesele, noc poślubna, miesiąc miodowy i dziecko... Dużo wymieniać, ale ja do takich rzeczy nie dopuszczę, 
myśleć potrafię, ale czy umiem załatwić?
A no tak bym zapomniała, jestem na tej niespodziance i bardzo mi się podoba!!!!
Mama Leo kupiła mi sukienkę, a Leo jakiś tam inny ciuch, nic nie zdążyłam
powiedzieć, bo musiałam iść się przebrać, bo 
gdzieś indziej czekała dalsza część niespodzianki.
Więc jak wspominałam poszłam się przebrać, wzięłam sukienkę i dobrałam
do niej dodatki, wyglądałam tak, umalowałam się i umyłam zęby oraz pomalowałam 
paznokcie (tak jak na obrazku), wzięłam torebeczkę i ruszyłam ku dołu
Leo już na mnie czekał. 
- Witam moją piękność - powiedział z wywołanym uśmiechem
- Hej kotku - odparłam 
- No to jak jedziemy mamo? - zapytał się Leo
- Tak, tak - odpowiedziała 
- Mam na dzieję proszę pani, że ta niespodzianka dużo nie kosztowała, z resztą jak tak sukienka - wskazałam na moją sukienkę 
- Dla Ciebie wszystko kochana, aaa no tak i jeszcze najważniejsze mów mi mamo - powiedziała mama Leo
- Dobrze pro... mamo - odparłam 
Jesteśmy już w drodze i już zdążyłam się dowiedzieć, że to będzie skromny bal naszego związku z Leo, zaskoczyłam się nigdy na cześć mojego "chłopaka" nie miałam balu ani imprezy. Jestem już w środku jest tu pięknie.
- Liv? - zapytał mnie Leo
- Tak? - odpowiedziałam na pytanie, pytaniem
- Coś dzisiaj przygaszona jesteś, co się stało? - zapytał po raz kolejny
- Mam jakiś zły dzień - odpowiedziałam
- No choć tutaj - powiedział i pomachał ręką żebym podeszła i się przytuliła, 
tak też zrobiłam. Usiedliśmy wygodnie na sofie, która znajdowała się 
w sali, wszyscy (czyt. goście) bawili się znakomicie tylko ja i Leo siedzieliśmy przytuleni
w siebie. Po chwili Leo chwycił moją dłoń.
- Yooo... Leo, Liv czemu się nie bawicie? - zapytał Mateo
- A no widzisz - odparłam 
- Liv, czas się bawić a nie miziać się na kanapie  - powiedziała Sel, wyglądała ślicznie
Nagle parka odeszła trzymając się za ręce.
- Mogę Cię prosić do tańca? - zapytał Leo
- Oczywiście - odpowiedziałam
Tańczyliśmy wtuleni w siebie, gdy nagle na balu zjawił się...
________________________________________________
Przepraszam, że nie piszę często, ale wiecie dla nauczycieli "Co to za dzień bez sprawdzianu?".
Ale jest 7 rozdział, widzę, że coraz więcej osób mnie czyta, bardzo się cieszę.
Już niedługo następny czyli 8 rozdział opowiadania...
//Misiaczek 

sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 6

- Nie, nie na dole czeka was niespodzianka - mnie zamurowało już do reszty...
Gdy mama Leo wyszła nie wiedziałam co ze sobą zrobić 
- Liv, uspokój się - złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie 
- Puść mnie! - próbowałam się wyrwać, ale nie udało się jest za silny.
- I co teraz powiesz hmmm? - zapytał 
- Yyyy ja - jąkałam się, a on nie zwlekał dłużej i jeszcze bardziej przyciągnął mnie do siebie
- Proszę puść to boli - on nie zwracał na to uwagi 
- Nie, moja laleczko, zabawię się tobą potem zobaczymy co się potoczy - powiedział śmiejąc się, ja wybuchłam śmiechem za nim
- Nie no co ty puszcze - dodał po chwili 
- No ja myślę - odpowiedziałam 
- Może zjemy w końcu to śniadanie? - zapytał 
- Z chęcią - usiadłam na łóżku i zaczęłam "wcinać"
- Olivia? - zapytał 
- Hmm? - odparłam 
- Jak myślisz uwierzą nam? - zapytał znów
- No wiesz Leo, miejmy nadzieję bo  inaczej Disney nas wyrzuci z roboty - powiedziałam
- No - przytaknął 
- A może poćwiczymy? - zapytał po chwili przybliżając się  
- A nikt nam nie zabronił, więc zgoda poćwiczmy - uśmiechnęłam się w jego stronę wtulając w jego tors
- Liv, jakaś ty cieplutka wyszeptał 
Siedzieliśmy teraz na jednym krześle więc ja siedziałam mu na kolana. Na chwilkę wstałam i usiadłam na nim okrakiem.
- Podoba się? - zapytałam 
- I to jeszcze jak - odparł i mnie pocałował ja z każdą chwilą pogłębiałam pocałunek 
- Liv szalejesz  - powiedział 
- Heh wiem - odparłam
Tą chwilę przerwała Sel i Mateo.
- No no nie spodziewaliśmy się tego po was - powiedział Mateo
Schodząc z siebie śmialiśmy się.
- Z czego się ryjecie! Jakbyśmy tu nie przyszli wylądowalibyście w łóżku - krzyknął na nas
Mnie wręcz to rozbawiło....
__________________________________________
Jest i 6 rozdział nie wiedziałam, że dziś uda mi się napisać 2 rozdziały :D
Bardzo się cieszę
//Misiaczek 

Rozdział 5

- Dzień dobry - przywitałam się i zobaczyłam jego mamę włosy dęba mi stanęły mama Leo wyglądała prześlicznie miała na sowie to musiała się pewnie gdzieś wybierać pewnie na bal.
- My idziemy na galę, a wy? - zapytała
- O boże Leo!!! Jedziemy do mnie muszę się przygotować - on zeszedł na dół już wystrojony
- Dobrze - dotarliśmy na miejsce 
Mogłam się ubrać i ubrałam to.
Zeszłam na dół i mina Leo była bezcenna! Wyglądał jakby zobaczył ducha. 
- Pięknie wyglądasz - powiedział
- Dziękuję, za to chyba należy się nagroda - powiedziałam, gdyż wiedziałam jak i on, że w pokoju obok (czyt. salonie) siedzieli moi rodzice. 
- Tak, a jaka? - zapytał
- A taka! - wpiłam mu się w usta
Nie wiedziałam co robię i pogłębiłam pocałunek. Boże czemu? Czyżbym jeszcze coś do niego czuła? 
Nie! Oderwałam się od mojego "chłopaka".
- No, no to mi się podobało - szepnął mi do ucha
Na gali jesteśmy już od paru minut, a ja już zdążyłam podpisać 30 autografów, nie powiem ręka mi zdrętwiała.
- Kochanie, choć tu do mnie - powiedział Leo
- Już idę kochanie! - krzyknęłam w jego stronę
- Olivia, mamy do ciebie kilka pytań - zaczepiali mnie dziennikarze i fotoreporterzy
- Przepraszam, teraz nie mogę, śpieszę się do ukochanego - odparłam szybko 
- Tylko małe pytanie, jak to się stało, że jesteście parą? - zapytał jeden z nich
- Czasami tak bywa, że ludzie spotykają się na planie i zaczynają coś czuć do drugiej osoby - odpowiedziałam na pytanie 
Podeszłam do Leo, a on mnie przytulił mówiąc mi do ucha
- Szybko się uczysz udawać kochana - szepnął 
- No widzisz - odparłam mu na to po cichu, żeby nikt nie usłyszał 
Ucałowałam jego policzek i podeszłam do przyjaciół, żeby się przywitać 
- Cześć kochani! - krzyknęłam 
Leo poszedł za mną, a gdy już stał za mną objął mnie w tali. 
Był taki ciepły! O boże OLIVIA przestań nie KOCHASZ GO!
- Kochanie? - zapytałam
- Tak? - odparł pytająco 
- Może wrócimy już co? - zapytałam 
- Tak, z chęcią Cię odwiozę księżniczko - powiedział słodkim głosem
Ja tylko się uśmiechnęłam, a on odwzajemnił uśmiech 
- Wyglądasz tak ładnie jak się uśmiechasz - powiedział na tyle głośno, że dziennikarze zwrócili na nas uwagę i robili fotki.
- Pójdziemy na plażę? - zapytałam
- Gdzie chcesz iść tam Cię zawiozę - odparł 
Gdy byliśmy już na plaży ściągnęłam szpilki, było już ciemno więc piasek był zimny a woda ciepła postanowiłam iść brzegiem, fale uderzały w moje stopy. Leo szedł za mną kopiąc pobliski bursztyn. 
- Może, już wracajmy robi się zimno - powiedział podchodząc bliżej mnie
- Nie jeszcze trochę - odparłam i usiadłam na piasku 
Leo usiadł tuż obok mnie.
W krzakach było mnóstwo ukrytych kamer jak to w Holywood.
Więc i na plaży musieliśmy udawać, Leo położył się na mnie i musnął moje usta, a ja odpłynęłam i pogłębiałam pocałunek.
- Leo, jednak wracajmy - powiedziałam gdy przestaliśmy 
- Oczywiście - odparł 
Podwiózł mnie pod jego dom, gdyż mam tam mieszkać, jego rodzice i moi pomogli zabrać moje rzeczy.
Nie spodziewałam się jednak, że mam spać z Leo na jednym łóżku i jeszcze w dodatku jak sypialnia wyglądała tak:
Ale cóż mus to mus! 
Poszłam przebrać się pidżamę która wyglądała według mnie ładnie 
- Ooooo jak ładnie wyglądasz - powiedział Leo
- Przymknij się - odpowiedziałam 
- Kochana nie bądź taka! - powiedział, co mnie zdenerwowało
Obudziłam się o 8:00 wstałam i poszłam do łazienki i wzięłam prysznic, on jeszcze słodko spał, więc go nie budziłam, ubrałam się i umalowałam, dobrałam dodatki i wyszłam, on już nie spał tylko czekał, aż wyjdę z łazienki. 
- Pięknie wyglądasz - powiedział i wszedł do łazienki 
Kiedy wyszedł ja szperałam w kosmetyczce i szukałam jakiś ładnie pachnących perfum. Znalazłam w końcu te odpowiednie i się nimi popsikałam.
Do naszej sypialni weszła mama Leo ze śniadaniem.
- Dzień dobry - powiedziałam
- Dzień dobry - odpowiedziała mi
- Oj nie musiała pani tego tu przynosić - powiedziałam
- Nie, nie na dole czeka was niespodzianka - mnie zamurowało już do reszty...
_________________________________________________________________________
Troszkę się rozpisałam, ale cóż dziękuję, że mam przynajmniej 3 komentarze na blogu. Jest już coraz więcej odwiedzin i się strasznie cieszę. 
//Misiaczek 

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 4

*2 lata później*
Olivia
Leo, był świnią! Tylko udawał, że się we mnie zakochał, Sel i Mateo niedawno się zaręczyli, a ja siedzę i się nudzę i muszę jeszcze użerać się z narzeczonym mojej siostry! 
Muszę iść jeszcze dzisiaj do Jima, kazał mi przyjść, podobno ma ważną i pilną sprawę.
Jestem właśnie w drodze.
- Dzień dobry Liv - powiedział Jim 
- Dzień dobry - odpowiedziałam
- Czekamy jeszcze teraz na Leo i zaczniemy rozmawiać - powiedział a mnie zamurowało
- Co?? Ale o co chodzi? - pytałam kiedy wszedł nie zadowolony na mój widok Leo
- Capnijcie - odparł Jim
- Na kanapie oczywiście ja usiądę z wami - dokończył
Usiadłam jak najdalej od Leo, ale Jim wcisnął się i musiałam siedzieć na kolanach Leo, kanapa nie była zbyt duża mieściła zaledwie dwie osoby. 
- Wicie, że fani chcą Leolivie prawda? - zapytał
- Tak - odpowiedzieliśmy ze złością w głosie 
- Postanowiłem, to zarobić, wystarczy że podpiszecie ten oto dokument - powiedział a ja nie wiedziałam co robić i spadłam na podłogę, gdyż Leo ze zdziwienia mnie upuścił
- Ale, jak to, a co jeśli się nie zgodzimy? - powiedziałam wstają, pomógł mi przy tym Howard, gdyż to on mnie zrzucił ze swoich kolan, ale wyrównałam rachunki i pociągnęłam go za sobą i upadł obok mnie, całej tej chorej sytuacji przyglądał się Jim
- No widzicie nie jest tak trudno udawać związek, ale nikt o tym nie może wiedzieć, że udajecie jasne? - powiedział
My podpisywaliśmy w końcu umowy udawanego związku.
- Więc od dzisiaj i dzisiejszej gali macie udawać zakochanych no wiecie, pocałunki, przytulanki i takiego typu rzeczy  - powiedział, wyganiając nas za drzwi
-A i pamiętajcie teraz też udawajcie idąc ulicą - przypomniał sobie
Idziemy ulicą, a Leo zadowolony oparł mnie na murek i pocałował wiedziałam, że za nami już są dziennikarze, nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało bo nie wiem jak ale oddałam pocałunek.
- Liv, popatrz na mnie - szepnął mi do ucha 
Popatrzyłam się na niego, a on się ucieszył i poszliśmy w kierunku jego domu, miałam zamieszkać z jego rodzicami.
- Dzień dobry - przywitałam się i zobaczyłam jego mamę włosy dęba mi stanęły...
__________________________________________________________
No i jest 4 rozdział super! Mam nadzieję że skomentujecie :D
//Misiaczek

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 3

Usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam i otworzyłam, a w progu zauważyłam...LUKE!!!
-Luke co ty tu robisz?? - uśmiech zszedł mi z twarzy 
- Jak to co kochanie, przyszedłem do Ciebie, ale widzę, że już się tobą pięknie zajął Howard! - wrzeszczał na mnie
- Zamknij japę!! - przejęłam stery
- Ty się zamknij! - krzyczałam, a on przyciągnął mnie siłą do siebie i pocałował z wielką nienawiścią
- Puszczaj mnie ty zboku!! - krzyczałam i się wyrwałam
- Liv, zobaczysz, że to jeszcze nie koniec. TO JESZCZE NIE KONIEC - podkreślił słowo
- Nic Ci się nie stało? - zapytała Sel
- Nie dzięki za troskę - odpowiedziałam
- Hę Liv ja już spadam na razie, do jutra - pożegnał się Leo
- No papa - odpowiedziałam
- Mateo, a Ty? - zapytała się Sel
- Nie ja zostanę chwilkę, bo patrzę przez okno, na coś ciekawego - odparł
- CO?? - powiedziałyśmy równo z Sel
- Sama zobacz - powiedział Mateo
- Jezu, ale go zlał! Leo jest taki odważny - westchnęłam 
- Liv, dobrze się czujesz, bo wyglądasz jakbyś się zakochała - wtrącił Mateo
- Yyyy... Nie co ty! Głupoty wygadujesz - skłamałam
- Ta... - odparł na to
- Lepiej już idź - powiedziałam
- Papa Selena i Liv - powiedział wychodząc 
- Zaraz, zaraz a buzi? - Sel podeszła do Mateo
- Ach no tak - odpowiedział, po czym pocałował Sel
Jak oni słodko wyglądają.
*Następny dzień*
Wstałam wcześnie rano, dokładnie o 6:00, a w studiu mam być o 8:00.
Idę się ubrać.
Wyjęłam z szafy to:Zestaw
Poszłam do łazienki zrobiłam się na bóstwo.
*W studiu*
- Cześć wszystkim! - krzyknęłam 
- Hej Liv - podeszli do mnie i przytulili 
- Dzieci! Pozwólcie na chwilkę - zawołał nas Jim 
- Więc tak, porozmawiamy o dzisiejszym odcinku "Jerry vs Rudy"  - powiedział od razu 
- Na początek wszyscy są w knajpce z karaoke, Kim wtedy śpiewa, potem podchodzi do niej Jack z dobrą wiadomością... Resztę macie w scenariuszach w swoich garderobach. Widzimy się za 40 minut - powiedział
Wszyscy rozeszli się do swoich "zakątków". Kiedy zaczęłam czytać po 10 minutowym czytaniu wstępu i rozwinięcia, nadszedł czas na zakończenie sceny końcowej... Nie wierzyłam własnym oczom! Mam pocałować Leo, czyli Jacka! Nie to nie możliwe powoli moje marzenia się spełniają.
- Hej Liv nie przeszkadzam? Przyszedłem tylko powiedzieć, że już mamy być na planie, na rozmowie, czy nie ma jakiś sprzeczek jeśli chodzi o scenariusz - powiedział Leo słodkim głosem 
 - Ok, ale ja nic przeciwko nie mam - uśmiechnęłam się, a Leo odwzajemnił uśmiech
- Jak to nie masz? Przecież na końcu się całujemy - powiedział
- No tak, ale chyba to nie pierwszy raz, pamiętasz wczoraj? - zapytałam
- A no tak, ok to może teraz to powtórzymy? - powiedział uwodzicielsko 
- Jak chce - odparłam uroczo
- Ok, na końcu odcinka - uśmiechnął się, a ja nie wytrzymałam i roześmiałam się
- O co chodzi? - zapytał 
- Leo!!!!...Hahahaha...Na pewno skoro...Hahahaha... - przerwał mi pocałunkiem, od razu się uspokoiłam
- Leo, co ty robisz? Przecież nic do mnie nie czujesz - powiedziałam
- To się mylisz - odparł 
- Jak to? - zapytałam
- Kocham Cię od pierwszego wejrzenia - powiedział, a ja nie widziałam co z siebie wydusić, zamurowało mnie
- Nie musisz odpowiadać, a teraz choć - powiedział
___________________________________________________________________________
Leolivia, nabrała troszkę sensu, ale nie wiecie co mam w zanadrzu. Mam dla was moją fotkę
mam na dzieję że ładna.
//Misiaczek