sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 2

*Oczami Olivii*
Miałam już wychodzić, ale do mojej garderoby wszedł... Leo!
- Leo co ty tu robisz? - zapytałam
- Przyszedłem do Ciebie - odparł
- Leo, mogę Ci coś powiedzieć? - zapytałam
- Tak - powiedział
- Leo, ja od zawsze coś do Ciebie czuję i... - przerwał mi pocałunkiem
- Ja...Też... - mówił w przerwach pocałunku, nagle do mojej garderoby weszli Mateo i Selena.
- Yyyyy co wy robicie - powiedzieli równo
- Nic, takiego - zamknęliśmy im drzwi przed nosem
- No i co teraz? Jak oni to widzieli? - zapytał Leo
- Mnie się pytasz? - zapytałam jak zwykle, muszę skończyć zadawać tyle pytań.
- Widział to Mateo, więc Jim już wie - powiedział
- Ok chodźmy już - odparłam, Leo się nie mylił,
gdy weszliśmy Jim zrobił nam awanturę.
- Wiecie, że dziennikarze, nie przepuszczą takiej sytuacji, co byście zrobili jak ktoś z nich zrobił wam zdjęcie? Byłoby już jutro nie pierwszych stronach! Leolivia... - nie dokończył, bo mu przerwałam
- Leolivia, by i tak nie przetrwała i w ogóle by jej nie było - powiedziawszy to wyszłam
- Liv, jak to Leolivia nigdy nie będzie istniała? - zapytał
- Leo, to nie ma sensu, wszystko powiedział Ci Jim - odparłam
Leo zaczął się zbliżać do mnie, aż tylko dzieliły nas warstwy ubrań.
- Zrozum, że Leolivia będzie istniała - powiedział i mnie pocałował, nikt z nas nie zauważył dziennikarzy, którym wystarczyły już tylko zdjęcia, nie był potrzebny nawet wywiad.
- Leo!!! Obróć się!!! - krzyczałam
- Nie to nie możliwe! Jak oni? - zapytał, a ja podeszłam do drzwi mojego domu, gdyż Leo złapał mnie przy drzwiach mojego domu.
- Szli za nami cały czas, przynajmniej na to wygląda - powiedziałam
- Leo wejdź do środka, niech coś podejrzewają, Luke w końcu się ode mnie odsunie - powiedziałam otwierając drzwi. Leo wszedł do środka
- WOWWWW... Pięknie tu masz, gdzie są twoi rodzice i rodzeństwo? - zapytał z zachwytem
- Wyjechali na rok - posmutniałam
- Mogę wiedzieć czemu? - zapytał
- Sama nie wiem. - odparłam, spuszczając głowę w dół
- A Sel gdzie? - zapytał ponownie
- No właśnie jej nie widziałam - odparłam
- Ej Liv, może ona jest z Mateo - powiedział, po czym oboje śmialiśmy się do łez, gdyż do domu weszła całująca się para znanych nam osób (czt. Mateo i Selena).
- Co Was tak śmieszy? - zapytali równocześnie 
- Nic - śmialiśmy się jeszcze pod nosem
Usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam i otworzyłam, a w progu zauważyłam...
__________________________________________________________________________
Jest i 2 rozdział, martwię się, bo nikt nie komentuję, ale nadal będę pisała.
Nie poddam się.
//Misiaczek 

1 komentarz:

Unknown pisze...

awwwww jaki słodki
liv i leo mają być razem rozdział świetny
tak trzymaj