niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 22

Zjawiła się... Leo
- Do jasnej cholery co tu się dzieję?!! - krzyczał na nas 
- Yyyyyyy nie widać - powiedział Mateo
- A no tak Liv chce Ci wskoczyć do łóżka - powiedział z dumą 
- Może... - powiedział Mateo 
- Chłopaki dosyć!! A Ty Leo! Co ty sobie wyobrażasz?? - zapytałam 
- Mam jedno pytanie kochasz go? - zapytał
- Y.... Ja.... Tak... - powiedziałam i spuściłam głowę 
- Co jak? - dziwił się Mateo 
- Tak to, kocham cię Mateo - powiedziałam chłopak wpił mi się u usta 
- Brawo!!! - krzyczał Leo i klaskał w ręce 
- I ogłaszam was mężem i żoną - powiedział przez śmiech
- Zamknij się i wyjdź Leo!! - Mateo zacisną pięści
- Nie!! - Mateo rzucił się na niego z pięściami 
- Dobra Mateo! Wystarczy - poprosiłam go i odciągnęłam od ledwo
żywego Leo, od razu wybiegł 
z domu.
- No nieźle kotek! - powiedziałam klepiąc go w ramię 
- Wiesz mam pytanie... Olivio Holt czy będziesz moją dziewczyną? - zapytał 
- Tak - pisnęłam i ponownie się na niego rzuciłam wpiłam w usta i przyciągnęłam 
go do siebie, zjechał z pocałunkami na moją
szyję, potem do dekoltu w niektórych
miejscach zostawiał 
widoczne malinki, włożył mi ręce pod bluzkę i jednym ruchem ją ściągnął
nie pozostałam mu dłużna i zdjęłam jego.
Zaczął odpinać mi guzik od spodenek, po czym je ściągnął, ja ściągnęłam jego...
Oboje pozostaliśmy w samej bieliźnie, kiedy już jej nie mieliśmy to był ostatni moment żeby 
się wycofać...
- Mateo ja...

Rozdział 21

- O Boże!!! To wszystko dla mnie - powiedziałam wskazując na stolik pełen prezentów 
- Tak, mała - powiedział Mateo 
- A ja mam dla Ciebie resztę niespodzianki - powiedziała Grace
- Ale nie zbyt miłą dla ciebie  - dokończyła podeszła do Leo i pocałowała go, a co najgorsze 
on oddał pocałunek z większą mocą... Po policzkach poleciały gorzkie łzy,
czy ja wiem czy to z bólu jaki sprawił mi Leo, czy dlatego, że Grace zrobiła ze mnie pośmiewisko...
Wszyscy wyszczerzali na mnie gały, ale ja nie mogłam rozpłakałam się jak małe dziecko.
- Cicho - powiedział Mateo kładąc rękę na moim policzku.
Przytuliłam się do niego jak do misia... Nie wiem dlaczego, ale czułam się tak jakoś...
dziwnie inaczej nigdy nic takiego nie czułam nawet przy Leo... W sumie to Mateo nie jest taki zły...
Nie LIV!! Przestań! To nie chłopak dla Ciebie! Selena podbiegła do mnie i również mnie przytuliła 
- Cicho maleńka, ona już taka jest - powiedziała 
- Al.........e j....aaa.... wie...mm - łkałam 
- To czemu się tak przejmujesz? - zapytała 
- Bo ja go kocham rozumiesz!!!! - krzyknęłam dopiero po tym zorientowałam się,
że powiedziałam to tak głośno, że wszyscy szeptali między sobą... A Leo jego mina była bezcenna....
Podszedł do mnie lecz go odepchnęłam, potrzebowałam coś mocnego coś takiego co przynajmniej
na chwilę mnie uspokoi... Tak wino!!! To był najlepszy pomysł, pobiegłam do mojej garderoby 
i wzięłam kieliszek i nalałam sobie wina... Wszystko jest nie tak, czemu ja mam tak cholernie pojebane życie... Przytuliłam się do pieska, którego dostałam od Jim'a. Płakałam jeszcze głośniej. Do mojej garderoby wpadł Mateo.
- Zostaw mnie proszę! - powiedziałam 
- Chcę Cię tylko zapytać, czy może pójdziemy do klubu, tam o wszystkim zapomnisz - powiedział siadając obok mnie. Po długim namyśleniu odpowiedziałam mu.
- Z chęcią tylko się przebiorę - powiedziałam 
- Pomóc Ci? - zapytał 
- Możesz mi odpiąć sukienkę - oznajmiłam 
Jak powiedziałam tak zrobił.
- To wystarczy, żegnam - powiedziałam i wskazałam palcem na drzwi 
- Szkoda... - powiedział zrezygnowany i wyszedł 
Przeprałam się w troszkę dzikie ubrania. Umalowałam się, umyłam, pomalowałam paznokcie,
uczesałam się itp.
- Perfect! - powiedziałam sama do siebie, wyszłam z przebieralni 
gdzie pod drzwiami siedział Mateo.
- No to co idziemy? - zapytałam 
- Oczywiście mała - odpowiedział 
Jadąc do klubu wcale nie rozmawialiśmy 
- Jesteśmy na miejscu - powiedział coś dopiero kiedy 
znajdowaliśmy się przed klubem. Już
z daleka było słychać głośną muzykę.
Weszliśmy do środka, ja od razu powędrowałam do baru 
Poprosiłam barmana o wino. Kiedy je dostałam zaczęłam pić, nagle poczułam, 
że ktoś łapie mnie za biust.. Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam jakiegoś gościa.
- Spadaj!!! - powiedziałam groźnie, ten wykonał moje polecenie i odszedł.
- Mała, może już chodźmy, albo pogramy w bilarda - powiedział Mateo 
- BILARD nie DOM! - powiedziałam stanowczo 
- Ok, laska - powiedział 
Podeszliśmy i zaczęliśmy grać. Mateo uczył mnie grać, przy 
tym pocałował mnie w policzek. Trafiłam nie wiem dlaczego, ale pocałowałam Mateo. 
- Zadziwiasz mnie wiesz.. - powiedział 
- Och dziękuję - powiedziałam również 
- No dobra koniec zabawy jest 2:34 wracajmy lepiej - powiedział 
- Ok - odpowiedziałam 
Jesteśmy już w jego domu zaproponował mi, żebym u niego
przenocowała, nie wiem kiedy ale Mateo złapał mnie za tyłek, ja tylko jęknęłam 
- Emm... co robisz? - zapytałam 
- Bawię się - odpowiedział 
- No bez przesady, wiesz jak nazywa się zabawa? - zapytałam ponownie 
- Yy... - jąkał się 
- No właśnie, a ja wiem - odpowiedziałam 
Rzuciłam się na niego, nogi owinęłam wokół jego pasa i wpiłam się w jego
usta, wtedy do pokoju w którym przebywaliśmy zjawił się...

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 20

Zobaczyłam.... Małego pieska, który biegał 
koło klatki....
- Ooooo... jaki słodki! - szepnęłam biorąc słodziaka na ręce 
- Tak, wiem i od dziś jest twój - powiedział Jim, niemożliwe czemu on daje mi psa
- A czemu mi go dajesz? - zapytałam 
- Boże dzieci.... Dzisiaj jest 5 sierpnia, a z tego co wiem to kończysz dzisiaj 18 lat - powiedział 
Zapomniałam o tym na śmierć.... (jakby ktoś nie wiedział ona teraz ma 16 i dzisiaj 17 i mówi się że kończy
18 lat czaicie trochę?)
- A no tak - odrzekłam i wyszłam 
- Oooo Boże co to za cukiereczek!! - krzyczała Grace 
- Twój ojciec mi go dał - powiedziałam 
- Nooo... to się postarał - powiedziała z takim przekonaniem i dumą, że chciało mi się
śmiać...
- Aaaa jeszcze taka sprawa mam dla Ciebie prezent!! - powiedziała i wyciągnęła 
duże pudło, a w nim... sukienka!
- To na razie część prezentu - powiedziała ja podskoczyłam z radości
i przytuliłam przyjaciółkę 
- Cześć Liv! - krzyknęła Selena
- Cześć Sel - powiedziałam 
- Mam dla Ciebie prezent - powiedziała normalnie nie wyrobię
wszyscy dają mi prezenty nie jak w
tamtym roku nie dostałam nic poza moim fonem...
Selena dała mi pudełko i otworzyłam je i zobaczyłam piękne buty!...
- Są piękne kochana! - krzyczałam z radości 
- To część prezentu - powiedziała 
Dziwne powiedziała to samo co Grace...
- Yyy... Wy coś knujecie - powiedziałam wskazując na nie palcem 
- Nieee - pisnęły 
- To jest impreza niespodzianka - powiedziała zrezygnowanie Sel
- Ale to wszystko co możemy Ci powiedzieć - powiedziały jednocześnie 
- A teraz idź się jakoś ładnie ubierz - powiedziała Grace 
- Yyy.. okk - powiedziała, a może raczej zapytałam?
mniejsza o to, jak kazały tak zrobiłam...
- Ej babki jak mam się ubrać?? - zapytałam się jeszcze 
- Sukienka, obcasy itp. - powiedziały znów jednocześnie 
- Ok - odpowiedziałam 
Naszykowałam sobie do ubrania: fioletową sukienkę, wysokie buty... Potem
założyłam biżuterie, pomalowałam paznokcie , uczesałam się...
Wyszłam z garderoby, wszystkie 
światła były zgaszone... Nagle wszystko się oświeciło 
- NIESPODZIANKA!!! - powiedzieli wszyscy zebrani na sali 
_______________________________________________________
Kochane wy moje! Jestem!! Również jest 20 rozdział
cieszycie się???
//Misiaczek 

piątek, 2 maja 2014

WRACAM!!!!!

Kochani!!!!! Już niedługo powrócę z rozdziałem!!
Jak obiecałam jestem już od maja!!! 
Komentarze się nie pojawiły, trudno nie będę ryczeć!
Do rozdziału!!!
Do zoba
//Misiaczek 

niedziela, 20 kwietnia 2014

czwartek, 17 kwietnia 2014

Współczucie

Wiem, że blog jest zawieszony, ale i tak jest ten post...
Chciałam wyrazić współczucie mojej koleżance Weronice, która bardzo wspierała mnie i pomagała
pisać opowiadania, mam z nią wspólny tt <<KLIK>> ... Pewnie zastanawiacie się dlaczego jej współczuję?
Dlatego, że 2 lata temu 17-04-2012 o godzinie 20:35 wypadek mieli Maria Krawczyk i Mariusz Krawczyk...
Zabrali ich do szpitala, lecz długo nie pożyli, nawet nie zdążyli się pożegnać. Dzisiaj jest 2 rocznica ich śmierci... Dlatego to piszę, to przykra historia wiem jak to jest nie mieć rodziców, tylko że ja mam mamę, a ojciec ma mnie gdzieś...
Jeszcze raz bardzo współczuję...
//Misiaczek 

piątek, 11 kwietnia 2014

Przepraszam

Od razu przepraszam was zawieszam ten blog
do 1 maja...
Do zobaczenia miśki! 
Widzimy się na mich innych blogach...
Pewnie zastanawiacie się dlaczego zawieszam, ponieważ
nikt nie komentuję :(
//Misiaczek 

niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 19

Szłam kolorowymi dróżkami, gdy nagle natknęłam
się na pewną czarną jak smoła postać, wyglądała groźnie postanowiłam
podejść, nie był to dobry pomysł postać złapała
mnie za nadgarstki i przyciągnęła 
do siebie, zaczęła całować moją szyję, potem dekolt.
Krzyczałam "POMOCY" lecz nikt nie
usłyszał, czarna postać zaczęła rozszarpywać ze mnie ubrania, nadal
krzyczałam, kiedy już było za późno usłyszałam
dźwięk rozpinanego rozporka od spodni, było już na prawdę za późno,
czarna postać weszła we mnie, dopiero wtedy doznałam szoku, to był mój ojciec jak
on mógł mi to zrobić, zgwałcić swoją córkę, boże 
jak to cholernie bolało, nie mogłam już wytrzymać nikt mi nie pomógł...
- Olivia! Olivia!! Obudź się - krzyczał głos który rozpoznałam
to był Leo
Uffff odetchnęłam z ulgą, to był tylko głupi sen
- Jak się masz? Wygodnie się leżało? - zapytał Leo spostrzegłam się, że swoją
głowę mam na kolanach Leo
- Dobrze się mam i bardzo wygodnie - odpowiedziałam 
promiennie się uśmiechając 
- Idź się przebrać ja przygotuję kanapki na plan... - przerwałam mu
- ALE... - nie dokończyłam
- Nie ma żadnego ale! - szkoda pomyślałam 
- Ok ok rób te kanapki, skoro są takie ważne - a co tam 
i tak ich nie zjem, chodź Leo może mnie zmusić, no to klops....
Wyjęłam z szafy zestaw idealny:
Wzięłam zestaw i ruszyłam do łazienki, gdy wyszłam ubrana postanowiłam,
że zrobię sobie delikatny makijaż, włosy puściłam wolno czyli zostawiłam takie jakie są tylko rozczesałam.
Pomalowałam paznokcie i zeszłam po schodach gotowa.
- Ok Leo możemy już jechać - odezwałam się, Leo stał jak słup
- Halo ziemia do Leo - machałam mu przed oczami, aż w końcu się otrząsnął 
- Piękni...e wyglą....dasz - jąkał się
- Oj dziękuję - odpowiedziałam, nie wiem czy moje rumieńce było widać, ale cóż samo 
życie. Jesteśmy już na planie każdy jest w swojej garderobie... Kate moja projektantka ubrań 
dla Kim wybrała mi słodki zestaw w który miałam się szybko ubrać:
Ubrałam się, a Ana moja fryzjerka uczesała mi wysokiego koka, zaś Emma umalowała
jak na serialową Kim przystało.
Udałam się w stronę gabinetu Jim'a chciał mnie widzieć, otworzyłam drzwi i weszłam
do środka zamurowało mnie zobaczyłam...
________________________________________________
Tak prezentuję się nowy rozdział
w moim wykonaniu to już 19 mam taką
prośbę jeżeli macie jakieś pytania jeżeli chodzi o 2 moje blogi
to pytajcie na asku: http://ask.fm/roszpunka81
//Misiaczek 

czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 18

Zabraliśmy córkę Jim'a do knajpki. 
Okazało się że jest bardzo miłą osobą.
- Więc powiedział Ci że ma inną?? Co za cham - krzyczałam 
- No tak mi powiedział cham to mało powiedziane to debil - krzyczałyśmy sobie 
dłużej, ale Leo przerwał
- No ej kobitki przestańcie uszy pękają, a ty Liv nie śmiej się tak jak hiena - powiedział
- Leo zabiję Cię zabiję!! - krzyknęłam 
- Już się boję - odpowiedział 
Usadził mnie na swoich kolanach... nie wiem czemu.
Wróciłam do domu ale z Leo, Grace musiała już iść, odwieźliśmy ją.
- Leo może obejrzymy nasz album - powiedziałam
- To ty masz nasze zdjęcia? - zapytał zdziwiony 
- Tak, to patrz na te, słodko nie? - powiedziałam i pokazałam
mu zdjęcie, a potem następne każde komentowaliśmy...
Było ich więcej, ale zachciało mi się spać, opadłam na kolana Leo i zasnęłam...

niedziela, 2 marca 2014

New blog

Hejka kochani...
Niecałą godzinę temu powstał mój kolejny blog
o Leolivi
//Misiaczek 

Rozdział 17

- Pięknie!!! Cięcie!! - krzyczał Jim
- Jim czy naprawdę muszę grać zakochaną w Leo?- zapytałam ( olivia)
- Tak, już to przerabialiśmy - odpowiedział Jim
- No ok -wtedy wparował Leo
- Jeśli chcesz zapytać czy musisz grać zakochanego w Liv, to odpowiedz brzmi
TAK!! - podniósł głos Jim
- A miałem nadzieje - powiedział Leo i spuścił głowę
Ja nie czekałam dłużej i wskoczyłam mu na barana...
- Co robisz? - zapytał zaskoczony
- Zabierz mnie do Dylan ' a  - rozkazałam mu
Zabrał mnie tam i postawił no ziemię 
- Dylan!!!! - krzyczałam, nie widziałam go od 2 lat
- Liv!!!! - krzyczał, przytuliłam go, on oddał uścisk
- A ja Liv - zapytał Mateo
Wtuliłam się w niego on oddał uścisk
- Olivia... - usłyszałam moje imię
Odwróciłam się i zobaczyłam moją mamę! Nie widział ją od momentu 
kiedy urodziła Cody ' iego  czyli długo!!
- Mamo - przytuliłam się do niej
- Gdzie tata? - zapytałam
- Rozmawiam z tatą Leo - odpowiedziała moja
rodzicielka 
- Bardzo tęskniłam - powiedziałam do mamy 
- Ja też, a wiesz że jest z nami Cody - jej w końcu zobaczę
brata
- A gdzie on jest? - zapytałam 
- Tutaj jestem - wychylił się zza drzwi niski blondyn 
- Cody!! - krzyknęłam 
- Olivia!! - również krzyknął 
- Tęskniłam - powiedziałam po chwili
- Ja też - odpowiedział 
Oderwałam się od niego i rzuciłam na tatę
- No dobrze możecie już iść do domu, a Liv i Leo do mnie - poprosił Jim
- Dobrze - odpowiedzieliśmy 
- Liv proszę masz tu kluczyki do samochodu i wrócisz sama do domu,
ale nie sama gdyż towarzyszyć Ci będzie Leo - powiedziała moja rodzicielka 
- Czemu? - mruknęłam pod nosem i wzięłam kluczyki
Jestem już w gabinecie Jim' a 
- Mam dla was zadanie... To jest moja córka
Grece i proszę was zabierzcie ją ze sobą
Na pewno was polubi - powiedział
- Cześć Jestem Olivia mów mi Liv - przedstawiłam się
- Ja jestem Leo - przedstawił się Leo
- Ja jestem Grece - odpowiedziała nam brązowo
włosa (Grace)
________________________________________________________
Jak tam niespodzianka? Tak sobie pomyślałam 
żeby z moich 16 rozdziałów opowiadania
wyszło 16 odcinków "filmu" 
//Misiaczek 

niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 16

Za drzwiami stał Mateo ( zdziwieni? )
- Yoo Stary co tam u Ciebie? - zapytał wchodząc do salonu
- Nudy, ale znów przeszkodziłeś!! - wysyczał Leo
- I to bardzo - dodałam
- Ale co przerwałem? - zapytał trochę nie ogarnięty 
- Niespodziankę - odpowiedzieliśmy równo 
- Jaką? - zapytał znowu
- Chrześniaka - powiedziałam cicho, że tylko Leo
usłyszał, wybuchł śmiechem..
- Yooo z czego rżysz? - zapytał się Mateo
- Tak sobie - powiedział Leo
- Mateo wygodnie Ci na kanapie - zapytałam po chwili 
- Yes - odpowiedział
- I thought so too* - odpowiedziałam
- Woman do not you ask how to honeymoon?** - zapytał 
- Dobrze zapytam jak tam na podróży poślubnej - zapytałam, nie wyglądało to jak pytanie
ale mniejsza z tym
- All right, it was romantic*** - Jezu niech skończy z angielskim
- Ok romantycznie, a gdzie Sel? - dopytałam się
- W samochodzie czeka - odpowiedział 
- Na kogo? - zapytałam
- Na Ciebie - odpowiedział
- Aha to ja pójdę do niej - oznajmiłam 
- O hej Sel, co tutaj robisz? - zapytałam
- Cześć, no niestety nie jest mi dane - podniosła się z fotela samochodu
- Boże!! Nie widziałyśmy się zaledwie 6 miesięcy, bo przedłużyliście 
sobie podróż poślubną, a Ty już w ciąży jesteś - powiedziałam
- Tak jestem w ciąży - odpowiedziała
____________________________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale jest 22:09 i nie chce już pisać...
Jutro szkoła nieeee!!! Ja tego nie przeżyje :(
//Misiaczek 

Rozdział 15

Treść SMS wyglądała tak: 
Ciesz się życiem puki możesz laleczko
w końcu będziesz moja ucieknę od mojej
narzeczonej.... Tak dobrze czytasz moją
narzeczoną jest ściana, ma na imię
Elżbieta I ładnie nie? 
Tak czy siak uciekłem i jestem w drodze do ciebie!!!
                                             PSYCHOL L.
Luke to on to napisał, ale o co chodzi z tą ścianą, nie wiem Leo się obudził
- Kochanie, czemu nie śpisz i jesteś taka blada- ja nie mogłam nic powiedzieć, zamrugałam 
kilka razy i już nic nie wiedziałam jedna wielka czarna przerażająca plama... Czułam jedynie jak Leo
zanosi i kładzie do łóżka... Obudziłam się chwilę po zdarzeniu... Zamrugałam kilka razy, żeby
przyzwyczaić wzrok do rzeczywistości.
- Liv, co się stało? Dlaczego zemdlałaś? - ja nie odpowiedziałam podałam mu telefon 
- Przy mnie będziesz bezpieczna - przytulił mnie a ja zaczęłam płakać
- Yhmmm - odparłam łkając 
Po chwili dostałam drugie SMS o treści:
No i jak naszykowana? Jestem już pod twoim domem
myślisz że jak zamkniesz drzwi to sobie nie poradzę?
Mylisz się!! Już dziś stracisz dziewictwo...
               PSYCHOL L.
Zaczęłam jeszcze bardziej płakać, znów pokazałam Leo telefon z wiadomością.
Widziałam jak zaciska ręce w pięści...
- Nie pozwolę Cię skrzywdzić Liv, no już ci.... - próbował mnie uspokoić i udało mu się
- Mogę coś dla Ciebie zrobić? - zapytał
- Tak, ale nie musisz tego zrobić - odpowiedziałam
- No dobrze a co chcesz? - zapytał
- Buzii... - powiedziałam coraz weselej 
Dostałam to co chciałam...
- Podoba się - zapytał
- Bardzo - odpowiedziałam 
Pocałował mnie jeszcze raz...
- No no bez takich - powiedziałam
- Ej... - odburknął 
- No wiesz seks wzbudza energie do działania - powiedział śmiejąc się
- No weź przestań, tylko przytul - powiedziałam
- Dobrze - odpowiedział i mnie przytulił 
Ja pocałowałam go i razem opadliśmy na łóżko, jak szliśmy w stronę łóżka zrzuciłam 
jego koszulkę...
- No... wiesz.... seks....wzbudza....energie....do....działania - mówiłam w przerwach pocałunku
był on bardzo słodki i za razem energiczny wypełniony całą naszą miłością
Leo podciągnął mi bluzkę i rzucił w głąb pokoju.
Ja pozbawiłam go spodni, a on moich spodenek, tak zostaliśmy w samej bieliźnie...
Wydarzyłoby się to gdyby nie dzwonek do drzwi. (zdziwieni?)
Ja i Leo błyskawicznie ubraliśmy się.
Ktoś się bardzo dobijał..
- Idę już idę - powiedział Leo otwierając drzwi zobaczył w nich...
_________________________________________
Dzisiaj jest fajny dzień i napiszę jeszcze dziś 1 rozdział.
Jak myślicie kto stał za drzwiami?
//Misiaczek 

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 14

Oprowadziłam Milkę, po planie nie wyglądała na miłą
przy rozmowie. Jak o coś pytałam, ona odpowiadała z obojętnością 
albo też z oburzeniem, zakochała się w Leo i mi to powiedziała 
we mnie się gotuję do teraz...
- Hej Liv mogłabyś podejść - zapytał mnie Leo
- Tak kochany - odpowiedziałam, co ja powiedziałam???
"KOCHANY"??? Nie nie co ja robię
Podeszłam do niego stał z Milką agr nie lubię jej...
- To jest moja dziewczyna nie wiem czy wiesz - co??? dziewczyna?
Leo zachwyca 
- No tak to ja - odpowiedziałam 
Wtedy Leo mnie pocałował...
Ja oddałam pocałunek, w Milce się gotowało widać to było po niej
- Leo możemy porozmawiać? - zapytałam kiedy się od siebie oderwaliśmy
- Tak, kochanie - odpowiedział 
Poszliśmy do mojej garderoby. Ja zaczęłam rozmowę.
- Co to było?- zapytałam
- Pocałunek, chce żebyś udawała moją dziewczynę, bo Milką chce ze mną być
a ja z nią nie, tak naprawdę kocham kogoś innego niż Milkę - odpowiedział
- Aha, to kogo kochasz? - zapytałam 
- Ciebie.... yyyy ja to powiedziałem na głos? - zapytał
Jej on się we mnie zakochał!!! Wyznał mi miłość 
- Tak na głos, ja ciebie też kocham - odpowiedziałam
On znów mnie pocałował...
Ja lekko rozchyliłam usta, a jego język walczył z moim on wygrał .
Wyszliśmy z garderoby trzymając się za ręce.
Po planie poszłam z Leo do jego domu.
- Więc wchodź - powiedział i wskazał ręką na drzwi żebym weszła
Weszłam do środka i usiadłam na kanapie w przedpokoju i zdjęłam swoje buty
(na zdjęciu poniżej)
Weszliśmy do salonu i porozmawialiśmy o serialu i o innych bzdurach...
Dochodziła 24:00 Leo zaoferował, żebym została i przenocowała...
Poprosiłam go o koszulkę dał mi ją, a ona zaledwie sięgała mi do połowy ud.
Następnego dnia kiedy się obudziłam spojrzałam na telefon, dostałam
SMS o treści...
Która mnie zaszokowała...
__________________________________________
No i jest 14 rozdział mam nadzieję, że się podoba i przynajmniej jedna osoba skomentuje...
Kofam was!!
//Misiaczek 

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 13

Od razy zasnęliśmy wtuleni w siebie...
Następnego dnia obudziłam się o 10:00.
Na planie mieliśmy być 45 po 10.
Nie obudziłam Leo i poszłam się przeprać, nie obyło się
oczywiście od wyrywania, Howard jest za silny!!
Poszłam do szafy i wyjęłam to.
Umalowałam się i pomalowałam paznokcie, włosy
delikatnie pokręciłam. Kiedy wyszłam z łazienki Howard'a już nie było
w łóżku, tylko stał koło mojego biurka i przeglądał jakiś zeszyt
z napisem "O" Zaraz zaraz to jest mój pamiętnik!!!!
- Leo!!!! - krzyknęłam wyrywając się sama z moich myśli 
- Ciii... Jestem na tej stronie jak mnie nienawidzisz - uff.. na szczęście zdążę wyrwać
mu ten zeszyt, tak też zrobiłam.
- Pięknie wyglądasz, pozwól, że skorzystam z łazienki o ubranie się nie martw mam je w torbie - powiedział i wszedł do łazienki, trzaskając lekko drzwiami.
Ja uchyliłam okna w całym domu wdychałam 
świeże poranne powietrze, po prostu odpłynęłam...
- Liv... - Leo machał mi przed oczami 
- Co? - zapytałam
- Chodź po się spóźnimy na plan - odpowiedział
- Ok chodźmy - przytaknęłam 
Na planie jesteśmy od paru dobrych minut... A Jim już wszystko miesza
ze scenariuszem.
- Dzisiejszy odcinek brzmi "Kick" jak się zapewne domyślacie
jest to odcinek o Jack'u i Kim... Więc, zaczniecie tak...
Jerry wchodzi do Phila - Falafela ( nie wiem jak to się pisze), spotyka
tam Grece (znacie ją pewnie) podchodzi ona do Jerry'ego i chce wyjaśnienia,
dlaczego spotkał się z Miką ( też ją znacie )... W następnej scenie 
jest dobrze również znana wam i mnie para Julia i Milton
kierują się oni w stronę biblioteki, jednak Julia potyka się,
a Milton ją łapie ona tylko się uśmiecha...
W 3 scenie jest nasz kochany Kick więc tak
Kim wchodzi do dojo tam spotyka Jacka i Rudy' iego .
Rudy każe im walczyć, jednak Jack wygrywa i powala Kim na matę...
Potem Jack podaje jej rękę i wstaje pociągając go tak, że się przewróci 
i będzie leżał koło Kim... Resztę macie w scenariuszu - powiedział monolog i poszliśmy
do swoich garderób.
- Liv, czytałaś scenariusz? - zapytał się Dylan 
- Tak, a co? - zapytałam 
- A nic tak sobie pytam - odpowiedział 
- Aha - odrzekłam krótko 
Do naszego wspólnego "zakątku" wszedł Leo z jakąś panienką.
- Hej wam to jest Milka - przedstawił nam ją
- Hej! Jestem Olivia, ale mów mi Liv - powiedziałam do Milki
- Hej, dobrze Liv - odpowiedziała 
- Czy to ty jesteś nową aktorką? - zapytał Dylan i Mateo
- Tak, to ja - odpowiedziała Milka
- Ołjeee w końcu jakaś porządna kobieta!!! Choć oprowadzę Cię - zaproponowałam jej
zgodziła się....
___________________________________________________
Hej wszystkim!!! Nie pisałam rozdziału bo nie komentowaliście mojego ostatniego, czekałam
ale postanowiłam już napisać więc proszę, mam nadzieję, że się podoba...
//Misiaczek 

niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 12

Zaraz wydrapie jej oczy!!!
Zaraz zaraz to przecież Erica!! 
- Erica!!  - krzyknęłam 
- Olivia!! To ty!! Ile lat się nie widziałyśmy? - chyba pytanie powinno
brzmieć, dlaczego się tak ubrałaś
- Dużo Erica dużo! - odpowiedziałam, moja przyjaciółka mnie przytuliła 
- A no tak, miałam się zapytać... Czemu trzymałaś
rękę mojego Leo? - zapytała, agrrr czemu muszę odpowiadać 
- On złapał mnie za rękę i tak już zostało, a wracając do Ciebie
zmieniłaś wygląd? - zapytałam 
- To przez Donnę ciągle wtykała nosa w nieswoje sprawy, wina też jest Lindy... - od kiedy tak na nią mówią
- Wiem, że nie jej pełne imię, ale tak każe na siebie mówić, jest taka tępa, że nawet
na akcie urodzenia zmieniła - zaśmiała się
- Hahahha... Cała Lindya... Lindy - zaśmiałam się
Nagle obie usłyszałyśmy chrząknięcie...
- Leo, bądź cierpliwy - powiedziałam 
- Dobrze, a Erica wiesz, że już od wczoraj z nami koniec? - zapytał się Erica'ki 
- Wiem, te słowa to tylko z przyzwyczajenia - odparła 
- A i jeszcze Liv przepraszam za, że nazwałam Cię wieśniarą - przeprosiłam mnie
- Spoko - rzuciłam szybko
- Chodzimy do mnie - zaproponowałam 
- Ok - rzucili 
Jesteśmy już przed moim domem, na ma rodziców i jest nawet fajnie, Erica już wyszła
ja z Leo zostaliśmy SAMI!! Tak SAMI!!! Jupiii...
- Liv, co do tego pocałunku na weselu to... - nie dokończył bo mu przerwałam, 
pocałunkiem
- Liv nie poznaje Cię - powiedział 
- No widzisz - odpowiedziałam
Nawet nie wiedziałam kiedy opadliśmy na łóżko...
_____________________________________________________
No i jak 12 rozdział 
                          Dedykuję go PATTY HOWARD 
Już niebawem powinien pojawić się 13 rozdział 
//Misiaczek 

sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 11

Ja chce być przed ołtarzem z Olivią...
*OCZAMI LUKE*
Przyssałem się normalnie do tej ściany, kocham ją ciekawe co potrafi
Opiekunowie w psychiatryku próbują mnie odczepić od ściany
- Luke proszony do gabinetu dyrektora - powiedział do mnie opiekun 
- Idę, papa kochanie - powiedziałem do ściany
- Dzień Dobry panie stary dyrektorze, mam pytanie
czy udzieli mi pan ślubu z ścianą? - zapytałem wchodząc do gabinetu 
- Yyyy... Ja... - jąkał się, wiedziałem, że go załatwię!!
*OCZAMI NARRATORA*
Wesele Seleny i Mateo trwało w chwili obecnej małżeństwo tańczyło.
Olivia przesiedziała cały czas przy stole, nawet nic nie zjadła.
Leo cały czas na nią patrzy, odważył się podejść do Olivii, gdy 
był już przy niej ona się odwróciła, miała już odchodzić, ale Leo 
złapał jej rękę i przyciągną do siebie, po czym pocałował...
Fotoreporterzy byli na weselu więc nie obyło się zdjęcia na okładkę magazynu "Plotka, plotką"
Można było się domyśleć o czym będą pisać...
*OCZAMI OLIVII*
Leo mnie pocałował, ja oddałam pocałunek..
- GORZKO GORZKO  - krzyczeli wszyscy zebrani
Selena i Mateo już dawno znikli z wesela na noc poślubną...
Goście bawili się jak na początku wesela... 
Teraz parą przyjęcia byłam ja i Leo... Tak LEO!!!!
- Ślicznie wyglądasz - powiedział do mnie Leo, wyglądałam tak
- Dziękuje - chyba się trochę zarumieniłam 
- Pięknie wyglądasz jak się rumienisz - powiedział Leo
- Leo... myślę, że jesteś niesamowity - haha wzięłam słowa z odcinka "Karate Games"
- Dziękuję - odpowiedział
- Może już pójdziemy, jest 3 nad ranem - powiedziałam
- A czemu mówisz w liczbie mnogiej? - zapytał
- Idziesz ze mną! Już - odchodziłam Leo się do mnie przyłączył, złapał mnie za 
rękę, nie wieże Leo Howard złapał moją rękę!!!...
Podeszła do nas dziewczyna, nie powiem ładna... wyglądała tak:
- Leo kochanie, mój ty misio - powiedziała, coooo???? Leo ma dziewczynę? 
- Hej kotku - odpowiedział jej
- Dlaczego trzymasz rękę tej wieśniary? - nieee teraz już tego wystarczy zaraz wydrapie jej oczy...
_________________________________________________
No mamy rozdział 11, a kiedy 12 tego nie wiem...
Jakie wrażenia?
//Misiaczek 

O mnie

Jak obiecałam coś o mnie...
Imię:
Emilia ( mówcie mi Emila )
Wiek:
12 lat
Szkoła:
Szkoła Podstawowa
Miejsce urodzenia:
Warszawa 
Data urodzenia:
05.08.2001 r.
Coś jeszcze chcecie wiedzieć piszcie w komentarzach <3
//Misiaczek 

Informacja

Hej Kochani w końcu się odważyłam 
zrobić zwiastun bloga...
Mam nadzieję, że się podoba...
Mam dla was jeszcze jedno moje zdjęcie...
W następnym wpisie opowiem, krótko o sobie, bo na początku tego nie zrobiłam
//Misiaczek 

Rozdział 10

MIESIĄC PÓŹNIEJ
Jestem taka szczęśliwa... Luke wylądował w psychiatryku! 
A co do Leo, Jim skończył z tą szopką, lecz przez
ten miesiąc poczułam coś do niego
brakuje mi jego ciepłych i słodkich warg, naszych przytulasów... 
Mogłabym tak wymieniać godzinę, ale cóż.
*OCZAMI LUKE*
Jestem w psychiatryku przez tę fałszywą parkę Leo i Liv...
Moja Liv!!!
Siedzę tu i liżę ścianę nie wiem po co, tak jakoś mi zasmakowała...
Popatrzyłem na stolik, a tam leżała bluzka Liv, którą wziąłem ze sobą...
Kocham ją nad życie, ale myślę, że tą ścianę pokochałem bardziej 
jest taka słodka i nie wyrywa się jak Olivia, ciekawe co ona robi...
*OCZAMI LEO*
Jim skończył szopkę z Leolivią Luke w psychiatryku więc 
mogę zdobyć Olivie, przez ten miesiąc czuję coś do niej
ale ona na pewno nie... Jutro ślub Sel i Mateo.
Przynajmniej on jest szczęśliwy z wybranką 
swojego życia 
*OCZAMI MATEO*
Jutro mój ślub wszystko jest już przygotowane... 
Mam garnitur to najważniejsze nasz sala ślubna wygląda tak, tort ślubny 
jest na pewno smaczny i wygląda tak
*OCZAMI SELENY*
Mam już suknie ślubną wybierałam z Liv, wygląda ona tak Liv cały
czas płacze w poduszkę, albo siedzi zamknięta
w pokoju... Tęskni za Leo, przynajmniej tak mi powiedziała... 
NASTĘPNY DZIEŃ
*OCZAMI OLIVII*
Sel jest już obrana i wystarczy tylko makijaż i fryzura, a w tym 
moja robota, uczesałam ją tak:
A umalowałam tak:
Mateo i Sel stoją już przed ołtarzem i ksiądz udziela im sakrament małżeństwa ja w ogóle nie
słucham...
*OCZAMI LEO*
Ja chce być tam przed ołtarzem z Olivią...
____________________________________________________
Wybaczcie znów krótki, ale muszę zaplanować wesele Sel i Mateo, więc wiecie...
Tak powstał mój 10 rozdział opowiadania pisany przy tej piosence:


//Misiaczek 

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 8

Tańczyliśmy wtuleni w siebie, gdy nagle na balu zjawił się... jak 
nie kto inny jak Luke. 
- Luke!! Co ty tu robisz? - zapytałam 
- Przyszedłem po swoją ukochaną - podszedł do mnie i położył ręce na moich pośladkach 
- PUSZCZAJ SŁYSZYSZ!!! - krzyczałam, Leo podbiegł do Luke i pobił go! Jej 
jak fajnie się patrzyło jak Luke cierpi tak jak ja 3 lata temu. 
Jeszcze nie wspominałam co się działo wtedy, ale przyjdzie na to czas już niedługo.
- Liv, chodźmy już - powiedział Leo
Już jesteśmy w domu, jestem wykończona za nim uwaliłam się
na łóżko, uczesałam się. (widać na zdjęciu)
Oczywiście też ubrałam pidżamę. ( na zdjęciu )
- Kochana? - zapytał znany mi doskonale głos
- Tak Leo - odpowiedziałam
- Tak sobie myślałem, że... - do pokoju weszła mama Leo
- Dzieci połóżcie się już spać, jest 2 w nocy - powiedziała zaspanym głosem
- Oczywiście - powiedzieliśmy równo i pokręciliśmy głowami na tak
Następnego dnia wstałam i poszłam do łazienki i ubrałam to, umalowałam się, 
pomalowałam paznokcie, uczesałam i umyłam zęby. Oczywiście przed tym 
wzięłam chłodny prysznic.
_______________________________________________
Przepraszam was że taki krótki.... Nie wiem czy się podoba 
bo ja jestem bez talentu :( 
ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ NASTĘPUJĄCYM OSOBOM:
PATTY HOWARD 
SYLWIA ŁUKASIK 
MADISON3201 
EMILY MOORE 
NO I RESZCIE KTÓRA CZYTA MÓJ BLOG A NIE KOMENTUJĘ 
Do zobaczenia w rozdziale 9 
<3333 
Na koniec jeszcze moja fota :D
//Misiaczek 

czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 7

Mnie wręcz rozbawiło, ale co ja przed chwilą robiłam? Ja jestem jakaś nie normalna!
Ale pytanie czy on tego chciał? Przecież ja go tak nienawidzę!!!
Dosyć Olivia spróbuj przekonać Jim'ma, żeby zakończył tą szopkę z Leo, może na wstęp tego "związku" każe nam zaręczyć się a potem ślub, wesele, noc poślubna, miesiąc miodowy i dziecko... Dużo wymieniać, ale ja do takich rzeczy nie dopuszczę, 
myśleć potrafię, ale czy umiem załatwić?
A no tak bym zapomniała, jestem na tej niespodziance i bardzo mi się podoba!!!!
Mama Leo kupiła mi sukienkę, a Leo jakiś tam inny ciuch, nic nie zdążyłam
powiedzieć, bo musiałam iść się przebrać, bo 
gdzieś indziej czekała dalsza część niespodzianki.
Więc jak wspominałam poszłam się przebrać, wzięłam sukienkę i dobrałam
do niej dodatki, wyglądałam tak, umalowałam się i umyłam zęby oraz pomalowałam 
paznokcie (tak jak na obrazku), wzięłam torebeczkę i ruszyłam ku dołu
Leo już na mnie czekał. 
- Witam moją piękność - powiedział z wywołanym uśmiechem
- Hej kotku - odparłam 
- No to jak jedziemy mamo? - zapytał się Leo
- Tak, tak - odpowiedziała 
- Mam na dzieję proszę pani, że ta niespodzianka dużo nie kosztowała, z resztą jak tak sukienka - wskazałam na moją sukienkę 
- Dla Ciebie wszystko kochana, aaa no tak i jeszcze najważniejsze mów mi mamo - powiedziała mama Leo
- Dobrze pro... mamo - odparłam 
Jesteśmy już w drodze i już zdążyłam się dowiedzieć, że to będzie skromny bal naszego związku z Leo, zaskoczyłam się nigdy na cześć mojego "chłopaka" nie miałam balu ani imprezy. Jestem już w środku jest tu pięknie.
- Liv? - zapytał mnie Leo
- Tak? - odpowiedziałam na pytanie, pytaniem
- Coś dzisiaj przygaszona jesteś, co się stało? - zapytał po raz kolejny
- Mam jakiś zły dzień - odpowiedziałam
- No choć tutaj - powiedział i pomachał ręką żebym podeszła i się przytuliła, 
tak też zrobiłam. Usiedliśmy wygodnie na sofie, która znajdowała się 
w sali, wszyscy (czyt. goście) bawili się znakomicie tylko ja i Leo siedzieliśmy przytuleni
w siebie. Po chwili Leo chwycił moją dłoń.
- Yooo... Leo, Liv czemu się nie bawicie? - zapytał Mateo
- A no widzisz - odparłam 
- Liv, czas się bawić a nie miziać się na kanapie  - powiedziała Sel, wyglądała ślicznie
Nagle parka odeszła trzymając się za ręce.
- Mogę Cię prosić do tańca? - zapytał Leo
- Oczywiście - odpowiedziałam
Tańczyliśmy wtuleni w siebie, gdy nagle na balu zjawił się...
________________________________________________
Przepraszam, że nie piszę często, ale wiecie dla nauczycieli "Co to za dzień bez sprawdzianu?".
Ale jest 7 rozdział, widzę, że coraz więcej osób mnie czyta, bardzo się cieszę.
Już niedługo następny czyli 8 rozdział opowiadania...
//Misiaczek 

sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 6

- Nie, nie na dole czeka was niespodzianka - mnie zamurowało już do reszty...
Gdy mama Leo wyszła nie wiedziałam co ze sobą zrobić 
- Liv, uspokój się - złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie 
- Puść mnie! - próbowałam się wyrwać, ale nie udało się jest za silny.
- I co teraz powiesz hmmm? - zapytał 
- Yyyy ja - jąkałam się, a on nie zwlekał dłużej i jeszcze bardziej przyciągnął mnie do siebie
- Proszę puść to boli - on nie zwracał na to uwagi 
- Nie, moja laleczko, zabawię się tobą potem zobaczymy co się potoczy - powiedział śmiejąc się, ja wybuchłam śmiechem za nim
- Nie no co ty puszcze - dodał po chwili 
- No ja myślę - odpowiedziałam 
- Może zjemy w końcu to śniadanie? - zapytał 
- Z chęcią - usiadłam na łóżku i zaczęłam "wcinać"
- Olivia? - zapytał 
- Hmm? - odparłam 
- Jak myślisz uwierzą nam? - zapytał znów
- No wiesz Leo, miejmy nadzieję bo  inaczej Disney nas wyrzuci z roboty - powiedziałam
- No - przytaknął 
- A może poćwiczymy? - zapytał po chwili przybliżając się  
- A nikt nam nie zabronił, więc zgoda poćwiczmy - uśmiechnęłam się w jego stronę wtulając w jego tors
- Liv, jakaś ty cieplutka wyszeptał 
Siedzieliśmy teraz na jednym krześle więc ja siedziałam mu na kolana. Na chwilkę wstałam i usiadłam na nim okrakiem.
- Podoba się? - zapytałam 
- I to jeszcze jak - odparł i mnie pocałował ja z każdą chwilą pogłębiałam pocałunek 
- Liv szalejesz  - powiedział 
- Heh wiem - odparłam
Tą chwilę przerwała Sel i Mateo.
- No no nie spodziewaliśmy się tego po was - powiedział Mateo
Schodząc z siebie śmialiśmy się.
- Z czego się ryjecie! Jakbyśmy tu nie przyszli wylądowalibyście w łóżku - krzyknął na nas
Mnie wręcz to rozbawiło....
__________________________________________
Jest i 6 rozdział nie wiedziałam, że dziś uda mi się napisać 2 rozdziały :D
Bardzo się cieszę
//Misiaczek