Zjawiła się... Leo
- Do jasnej cholery co tu się dzieję?!! - krzyczał na nas
- Yyyyyyy nie widać - powiedział Mateo
- A no tak Liv chce Ci wskoczyć do łóżka - powiedział z dumą
- Może... - powiedział Mateo
- Chłopaki dosyć!! A Ty Leo! Co ty sobie wyobrażasz?? - zapytałam
- Mam jedno pytanie kochasz go? - zapytał
- Y.... Ja.... Tak... - powiedziałam i spuściłam głowę
- Co jak? - dziwił się Mateo
- Tak to, kocham cię Mateo - powiedziałam chłopak wpił mi się u usta
- Brawo!!! - krzyczał Leo i klaskał w ręce
- I ogłaszam was mężem i żoną - powiedział przez śmiech
- Zamknij się i wyjdź Leo!! - Mateo zacisną pięści
- Nie!! - Mateo rzucił się na niego z pięściami
- Dobra Mateo! Wystarczy - poprosiłam go i odciągnęłam od ledwo
żywego Leo, od razu wybiegł
z domu.
- No nieźle kotek! - powiedziałam klepiąc go w ramię
- Wiesz mam pytanie... Olivio Holt czy będziesz moją dziewczyną? - zapytał
- Tak - pisnęłam i ponownie się na niego rzuciłam wpiłam w usta i przyciągnęłam
go do siebie, zjechał z pocałunkami na moją
szyję, potem do dekoltu w niektórych
miejscach zostawiał
widoczne malinki, włożył mi ręce pod bluzkę i jednym ruchem ją ściągnął
nie pozostałam mu dłużna i zdjęłam jego.
Zaczął odpinać mi guzik od spodenek, po czym je ściągnął, ja ściągnęłam jego...
Oboje pozostaliśmy w samej bieliźnie, kiedy już jej nie mieliśmy to był ostatni moment żeby
się wycofać...
- Mateo ja...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz